Pierwszy prezent

Nadeszło wielkie „baby boom”. Po okresie wakacyjnym, kiedy to ze wszech stron zalewani byliśmy informacjami o ślubach i weselach, kiedy to oglądaliśmy miliony zdjęć na wszelkich portalach społecznościowych, kiedy to nasi znajomi pragnęli z całego serca podzielić się swoim szczęściem związanym ze ślubem i nowym życiem przeszedł czas na dzieci.

Latem oglądaliśmy na ulicach przyszłe mamy już w dość zaawansowanej ciąży, z dużym brzuszkiem, które już niebawem będą rodziły. Nadejdzie ”baby boom”, które znów objawi się wielkim wysypem zdjęć e wszech stron nas otaczających. Będziemy wiedzieli, że Marysia urodziła się dwa dni przed czasem i ma jedynie 50 centymetrów wzrostu, a Bartuś przesiedział w brzuszku 2 tygodnie za długo więc wyszedł z niego jako grubasek.

Musimy znosić ten szczęśliwy ekshibicjonizm, aby przyszedł czas odwiedzin. Wtedy trzeba się zebrać  w sobie i pomimo obrzydzenia, bo oglądanie każdego dnia dzieciaka, który jest co rusz brudny i ze skrzywioną miną nie jest najmilszym zajęciem po pracy.

Nadchodzi czas zdecydowania co kupić noworodkowi, aby się nie skrzywdził, aby się zainteresował i aby nie były to kolejne ubranka, które przyniesie cała rodzina.

Spokojny maluch chętnie śpi. /sxc.hu
Spokojny maluch chętnie śpi. /sxc.hu

Nagle wpadasz na doskonały pomysł! Dziecko w tym wieku tylko leży. Jak je zainteresować i sprawić, by niemowlak był zachwycony? jak tego dokonać? Dać mu najlepszy prezent: Fisher Price karuzela z misiami. Nie tylko będzie służyła mu przez długie lata, ale też dostarczy odpowiedniej dawki muzyki i nauki. To będzie pierwszy zespół muzyczny, który pokocha Twoje dziecko.

Pokaże różnice kształtów, kontrasty kolorystyczne, ruch. To idealne rozwiązanie na pierwsze spotkanie z dzieckiem przyjaciółki, przyjaciela, siostry, brata czy też kuzynki. Zastanów się także nad misiem, który wydobywa z siebie szum, podobny do tego, który dziecko słyszało przez dziewięć miesięcy w brzuchu swojej matki, do którego jest przyzwyczajone i który z pewnością je uspokoi. Warto też zastanowić się nad tym, czy może nadchodzi powoli czas wdrażać zabawki edukacyjne i pomoce dydaktyczne matematyka.

„Baby boom” wcale nie musi  być takie złe, wystarczy, że ludzie poznają umiar i nie będą zasypywać innych.

One comment

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *