Trzydziestolatek na garnuszku u rodziców

Badania pokazują, że niemal połowa młodych ludzi po trzydziestym roku życia wciąż mieszka z rodzicami. Przyczyn takiego stanu rzeczy, można upatrywać oczywiście w braku samodzielności młodych ludzi, którzy kurczowo trzymają się rąbka matczynej spódnicy z czystego lenistwa, żerując niejednokrotnie na rodzicach. Wygodnie jest mieć zapełnioną lodówkę, podany obiad oraz garderobę w wiecznym ładzie i porządku. Kto by nie chciał mieć całodobowej obsługi, w pakiecie z nieocenioną matczyną troską?

Analizując wyniki badań i porażające niemal statystyki oraz porównując nasze wątpliwe dokonania z sytuacją młodych w innych krajach, nie trudno oprzeć się wrażeniu, że teoria o braku szarych komórek i bezwzględności młodych Polaków jest wielce krzywdząca. Za domniemanym lenistwem i kompletnym brakiem zaradności, kryje się jednak przykra prawda. Przeciętny człowiek tuż przed lub tuż po trzydziestym roku życia to zazwyczaj wykształcony specjalista lub wyspecjalizowany w swojej dziedzinie fachowiec, który usiłuje odnaleźć się na rodzimym rynku pracy.

Nie jest to zadanie proste, bowiem młodzi ludzie często traktowani są przez firmy i instytucje jako specjaliści od czarnej roboty, podczas gdy ambitne zadania powierzane są pracownikom doświadczonym. Oczywiście doświadczenie jest nieocenione, warto jednak czasem wnieść odrobinę świeżości i wykorzystać potencjał, który drzemie w młodym, ambitnym i energicznym człowieku. Niestety rynek pracy jest przesycony, a koszty utrzymania pracownika na tyle drogie, że pracodawcy muszą borykać się z opłatami zamiast zaoferować pracownikowi atrakcyjne wynagrodzenie. Co zatem powinien zrobić trzydziestolatek otrzymujący minimalne wynagrodzenie, chcąc rozpocząć życie na własny rachunek?

Może poszukać mieszkania do wynajęcia (na kredyt hipoteczny żaden bank nie wyrazi zgody), ale jego sytuacja jest już przesądzona. W dużych miastach ceny najmu oscylują w granicach tysiąca złotych, do tego dochodzą oczywiście opłaty za media. Sumując te wydatki, młody człowiek już pierwszego miesiąca swojego samodzielnego życia, nie miałby co jeść, gdyż swoją minimalną krajową wydałby na rachunki. Rozsądnie kalkulując zatem, trzydziestolatek pełen energii i zapału wybiera mieszkanie kątem u rodziców i mimo, że nadopiekuńcza matka doprowadza go do szału, a siostra z burzą hormonów kłóci się o łazienkę, zaciska zęby i wegetuje mając nadzieję, że jego los kiedyś się odmieni.

One comment

  1. Bez wątpienia to przykra sytuacja. Nie powinno się w ten sposób postępować :/ O wiele lepiej jest być na swoim, nie rozumiem takich osób.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *