Zbieranie grzybów jako hobby

Co roku podczas okresu letniego pojawia się szał na grzyby. Niby to nic takiego, ale w każdym lesie pełno jest ludzi poszukujących jadalnych grzybów. Niektórzy to już nawet nie szukają grzybów by je zjeść, tylko dla samego hobby. Są jeszcze ludzie, którzy szukają grzybów żeby na nich zarobić. To bardzo niepewne źródło zarobku bo niewątpliwie trzeba mieć trochę szczęścia. Sama wiedza na temat grzybów nie wystarczy, ponieważ jest to poniekąd koło fortuny czy w danym miejscu pojawią się grzyby. Jednak jest bardzo duże grono ludzi, którzy przemierzają lasy i przez to bardzo ciężko jest znaleźć idealne miejsce.

Po co zbieramy grzyby?

Zbieranie grzybów może nie mieć żadnego sensu. Jedynym sensownym argumentem mogą być ich walory smakowe. Każdy grzyb ma charakterystyczny dla siebie smak. Na tym prawdopodobnie kończą się plusy grzybów. Jeśli chodzi o wartości odżywcze to grzyby ich po prostu nie mają. To oznacza że zjedzenie ich nie przynosi żadnych korzyści zdrowotnych. W dodatku warto pamiętać o dobrym rozgryzaniu ich na kawałki ponieważ układ trawienny człowieka nie trawi grzybów.

Muchomor – jeden z trujących grzybów (pixabay.com)

Zagrożenia przy spożywaniu grzybów

Jak wiadomo grzyby dzielimy na te jadalne oraz trujące. Co prawda są jeszcze te neutralne, które mogą zaszkodzić lub nie, ale o nich nie ma co mówić. Tych neutralnych też lepiej unikać bo nic dobrego z nich nie wynika. Znajomość grzybów jest absolutną podstawą przy ich zbieraniu, ponieważ zjedzenie trującego grzyba może poważnie zepsuć nam życie. Działanie toksyn zawartych w grzybach jest bardzo punktowe i niestety nie da się odwrócić szkód które wyrządzają. Toksyny uderzają najczęściej w pojedyncze narządy takie jak nerki czy wątroba, a ich uszkodzenie jest raczej nieodwracalne. Dlatego trzeba uważać co się spożywa, a gdy nie jest się pewnym to najlepiej odpuścić sobie taki posiłek.

One comment

  1. Sam co roku przemierzam lasy w poszukiwaniu grzybów. Sukcesem jest gdy zbierze się chociaż jeden koszyk grzybów, chociaż nieraz wracałem z kilkoma.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *